Ciekawe propozycje ubrań dla psów. Wszystko dla psów
lip 27 2010
Każdego niemal psa można nauczyć odnajdywania rzeczy zgubionych, jeśli posiadł już umiejętność aportowania, czyli przynoszenia na żądanie jakiegoś przedmiotu. W amatorskiej tresurze psa nauka aportowania powinna się zaczynać od zabawy. Przedmiot, z jakim pies będzie miał stale do czynienia w tej nauce, powinien być miękki, aby nie narażał jego zębów na uszkodzenie. Do tego celu nadaje się gumowa piłka wielkości dużego jabłka, gumowa kość lub tzw. koziołek (drewniany, najlepiej obszyty jakimś materiałem lub skórą). Nie warto używać do aportowania kamieni ani zwykłych patyków znalezionych przypadkowo, a to ze względu na ochronę zębów zwierzęcia i zapobieżenie niepożądanym skojarzeniom (w wyniku takich skojarzeń pies w przyszłości zamiast właściwej zguby może podejmować na drodze i przynosić panu kamienie lub patyki).
Bodźcem bezwarunkowym w aportowaniu są poruszające się przedmioty, wywołujące odruch chwytania, a także nagroda, natomiast bodziec warunkowy stanowi, zależnie od okoliczności, jeden z rozkazów wydawanych stosownie do nauczanych zynności, na przykład: ,,nieś”, „trzymaj”, „aport” —jeśli się psu nakazuje chwycenie danego przedmiotu, czy też: „daj” lub „puść” — przy odbieraniu przyniesionego przedmiotu, oraz przymus rozwierania i zwierania szczęk zwierzęcia, gdy nie pomaga sam rozkaz, lub ruch ręki podczas rzucania przedmiotu do aportowania.
Naukę rozpoczynamy najpierw w odosobnionym pomieszczeniu, podczas zabawy, gdy wychowanek skłonny jest już do harców. Po stwierdzeniu, że pies zaabsorbowany jest wyłącznie zabawą, trzymając w prawej ręce przedmiot zabawy (piłka, oziołek), podsuwamy go psu pod nos i raptownie cofamy, wymawiając jednocześnie miękko odpowiedni rozkaz („nieś”, „trzymaj”, „aport”) Jeśli pupil chwyci podany mu przedmiot, trzeba go pochwalić, powtarzając przy tym ten sam rozkaz, np. „dobrze — nieś”. Jednocześnie prawą ręką przytrzymuje się delikatnie przedmiot znajdujący się między szczękami psa, aby przypadkiem nie został upuszczony. Po kilku sekundach tą samą ręką wyciąga się delikatnie aportowany przedmiot z pyska psa, wymawiając przy tym rozkaz „daj” lub „puść”. Po odebraniu wspomnianego przedmiotu trzeba natychmiast psa pochwalić, pogłaskać i nagrodzić przygotowanym zawczasu smakołykiem, aby wyrobić w nim skojarzenie wykonania rozkazu z rzeczą przyjemną.
lip 27 2010
Pies pilnujący domu, ogrodu lub gospodarstwa nie powinien przyjmować pokarmu od osób obcych; zapobiegnie to otruciu go przez złodziei. Zresztą żaden ,,dobrze wychowany” pies nie powinien ruszać odpadków znalezionych na ziemi, choćby to było nawet najsmaczniejsze mięso. Uchroni go to nie tylko przed truciznami, ale i przed chorobotwórczymi drobnoustrojami oraz pasożytami wewnętrznymi. Warto więc dołożyć nieco wysiłku w celu przeprowadzenia tego rodzaju edukacji. Bodźcem bezwarunkowym w tłumieniu wrodzonego łakomstwa jest każda podnieta obrzydzająca psu pokarm podawany przez osobę obcą lub znaleziony na ziemi i nagroda, natomiast bodźcem warunkowym — rozkaz „nie wolno!” lub „nie rusz!” albo krótkie hasło — „trucizna!” oraz szarpnięcie linką.
Do ćwiczeń potrzebny jest pomocnik, który bierze ze sobą kawałki (takiej wielkości, aby pies nie mógł od razu połknąć) odpowiednio spreparowanej kiełbasy, mięsa itp. (do środka przynęty wkładamy drobno zmielony pieprz lub paprykę). Pies musi być uwiązany na lince. W czasie pozornej nieobecności wychowawcy pomocnik podaje zwierzęciu przynętę. W momencie, gdy pies chwyta ja, wychowawca musi szybko zbliżyć się do niego, ostro wydać rozkaz „nie rusz!” i szarpnąć linka. Pies pod wpływem nieprzyjemnych bodźców wyrzuci rozgryziony pokarm. Wówczas trzeba go pochwalić, pogłaskać i podać smakołyk.
Tego rodzaju ćwiczenia trzeba przeprowadzać w miarę możności codziennie, zmieniając przy tym pomocników. Gdy u psa zostanie dostatecznie mocno stłumione wrodzone łakomstwo i chęć przyjmowania pokarmu nie podanego ręką jego pana, trzeba od czasu do czasu (np. co miesiąc) powtarzać takie ćwiczenia, aby ciągle był w przeświadczeniu, że od obcych nie należy przyjmować pokarmu. W końcowej fazie ćwiczeń przynętę podaje się bez ostrych dodatków. Następne ćwiczenie uzupełniające, polega na tym, że pomocnik w miejscu z góry umówionym w czasie nieobecności psa rzuca kilka kawałków opisanej już przynęty i sam oddala się. Po jego odejściu trzeba przyjść z psem trzymanym na łince, dać mu trochę wybiegać się, pilnie obserwując. Jeżeli schwyci podrzuconą przynętę, wychowawca powinien postąpić w taki sam sposób jak w ćwiczeniu poprzednim: rozkaz „nie wolno!” i szarpnięcie linką; po wykonaniu rozkazu trzeba pochwalić psa, pogłaskać i nagrodzić przysmakiem.
Można też zastosować odpowiednie pułapki na psa podnoszącego np. kości. W tym celu do leżącej na ziemi kości, np. pod parkanem, przywiązuje się sznurek, którego drugi koniec powinien być przymocowany do wiadra z wodą, ustawionego na płocie w taki sposób, aby po pociągnięciu sznurka przechyliło się, ale nie spadło. Zasadzkę przygotowuje się podczas nieobecności wychowanka, przy czym kość powinna być dla niego wyjątkowo nęcąca. Psa puszcza się luzem. Z chwilą gdy pociągnie za kość, z przechylonego wiadra wyleje się na niego woda. Przestraszony ucieknie oczywiście do pana, który powinien go pogłaskać i nagrodzić kąskiem. Przy stosowaniu pułapek, których konstrukcja zależy od pomysłowości wykonawcy, chodzi o to, aby pies był przeświadczony, że podejmowanie z ziemi odpadków grozi zawsze nieprzyjemnością. Dobrze wyszkolonego w tym kierunku psa trzeba od czasu do czasu poddawać ponownej próbie w celu utrwalenia w nim niechęci do „obcego pokarmu”.
lip 27 2010
Bodźcem bezwarunkowym w nauce warowania jest ucisk lewej ręki na kark psa i nagroda, natomiast bodźcem warunkowym — rozkaz „leż!” lub „waruj”. Wychowawca każe psu siadać, potem wydaje rozkaz „leż”, chwyta prawą ręką przednie jego nogi i wyciąga do przodu, a lewą ręką naciska na kark, zmuszając do położenia się. Gdy pies usiłuje podnieść się, wydaje powtórnie ten sam rozkaz, kładąc lewą rękę na jego kark. Po uspokojeniu się psdi trzeba stać koło niego, obserwując jego zachowanie się i w razie potrzeby interweniować w opisany już sposób.
Na początku ćwiczenie ogranicza się do 15—30 sekund, stopniowo przedłużając je z każdym dniem, aż do kilkunastu minut, Każde poprawnie wykonane polecenie musi być oczywiście, w myśl zasady, pochwalone i nagrodzone.
Wszystkie opisane ćwiczenia, po całkowitym ich opanowaniu przez psa, powinny być powtórzone poza domem w różnych warunkach — w ogrodzie, na skwerku, na placu, na ulicy. Naukę siadania i pozostawania na miejscu należy prowadzić również podczas spacerów, przy okazji każdorazowego zatrzymania się.
lip 27 2010
Siadanie i warowanie należą do odrębnych umiejętności psa, mających duże znaczenie w późniejszym nauczaniu „zawodu”. Bodźcem bezwarunkowym w ćwiczeniach „siedź!” jest naciskanie na krzyż (zad) psa lewą ręką z jednoczesnym podciąganiem smyczy w górę prawą ręką oraz nagroda, natomiast bodźcem warunkowym —’rozkaz „siedź!”. Najpierw wydaje się rozkaz „siedź!” i natychmiast lekko pociąga się do góry smycz prawą ręką, a lewą ręką wywiera się nacisk na zad psa w taki sposób, aby zwierzę przyjęło pozycję siedzącą. Jeżeli usiłuje powstać, powtórnie wydaje się ten sam rozkaz i postępując jak poprzednio, zmusza do zajęcia żądanej pozycji. Jeżeli pies nie stawia oporu, zdejmuje się rękę z jego zadu, bierze smycz w lewą rękę i trzyma ją stale naciągniętą ku tyłowi. Na pierwszych dwóch lekcjach przetrzymywanie psa w pozycji siedzącej nie powinno trwać dłużej niż 15—30 sekund. Potem stopniowo przedłuża się do kilku, a nawet kilkunastu minut. Po kilkunastu ćwiczeniach wychowanek siada na sam rpzkaz. Po dażdej dobrze wykonanej lekcji nagradza się go, podobnie jak w poprzednich ćwiczeniach. Pies powinien wstawać na rozkaz „wstań”, który wydajemy, zwalniając go z pozycji siedzącej. Przedłużając stopniowo lekcje siedzenia, trzeba nieco oddalać się, a nawet spacerować po pokoju, bacznie obserwując wychowanka i interweniując w razie potrzeby.
Zwiększając stopniowo wymagania, dąży się do tego, aby pies siadał w tym miejscu, w którym zastanie go rozkaz, niezależnie od odległości, w jakiej znajduje się od wychowawcy, i pozostawał tam nawet w czasie jego nieobecności. Taka umiejętność bardzo się przydaje w czasie wycieczek, zakupów w mieście, w oczekiwaniu na środek lokomocji itp., a poza tym wyrabia karność i posłuszeństwo oraz przygotowuje psa do pilnowania powierzonych przedmiotów. Następne ćwiczenie, polegające na przyjmowaniu przez psa na rozkaz pana pozycji leżącej, początkowo niechętnie wykonywane (jakkolwiek jest to normalna pozycja spoczynkowa), ma na celu wyrobienie w nim karności i może być później stosowane jako kara za przewinienie.
lip 27 2010
Nieodzownym warunkiem do wyprowadzania psa na spacery jest odpowiednie jego zachowanie się na ulicy. Karykaturalnie wygląda taki spacer, w czasie którego nie pan prowadzi psa, lecz pies pana ciągnie w swoim kierunku. Nie sprawia to przyjemności ani zwierzęciu, ani przewodnikowi. Dlatego niezbędne jest nauczenie psa chodzenia przy nodze, co w odniesieniu do szczenięcia jest możliwe, jeśli ukończył już 3—4 miesiące życia. Do tego czasu można stopniowo przyzwyczajać psiaka do obroży, zakładając mu ją od czasu do czasu, przy okazji np. wypuszczania na dwór lub w czasie zabawy.
Przed przystąpieniem do nauczania chodzenia przy nodze trzeba psa przyzwyczaić do smyczy. Ćwiczenie chodzenia na smyczy przeprowadza się w takim miejscu, gdzie zjawiska zewnętrzne nie rozproszą uwagi ucznia, przy czym lekcja nie powinna trwać długo, w przeciwnym bowiem razie szczenię szybko się zniechęci. Najpierw zakładamy do obroży długą linkę i po wydaniu rozkazu „noga!” — łagodnie pociągamy psa za sobą, nęcąc go smakołykami. Chodzi na razie o to, aby pies bez obaw szedł za swoim przewodnikiem. Gdy szczenię przyzwyczai się do chodzenia na lince i nie wykazuje strachu, na każdej następnej lekcji skracamy linkę, aby w końcu przystąpić do następnego ćwiczenia — do nauki chodzenia przy nodze na krótkiej smyczy.
lip 27 2010
Do programu nauczania karności należy również ćwiczenie polegające na tym, aby pies na jeden z rozkazów: „na miejsce!”, ,,na tapczan!”, ,,do budy!” lub ,,do siebie!” — zajmował swoje legowisko. W tym celu, wypowiadając stanowczo, ale nie głośno, zawsze takie samo hasło, prowadzi się lub niesie psa na jego legowisko. Na każdą próbę opuszczenia przez niego miejsca reagujemy ostrym „fe!” i klapsem lub lekkim uderzeniem prętem wiklinowym, a po powrocie psa na miejsce nagradzamy go przysmakiem, pochwałą i głaskaniem. Ponieważ najlepszym przysmakiem są dla psa kości, posługujemy się nimi przy przerabianiu ćwiczeń „na miejsce!”.
Psa odsyła się na legowisko tylko w uzasadnionych okolicznościach: po zabawie, po powrocie ze spaceru oraz wtedy, gdy sami spożywamy posiłek lub przyjmujemy gości. Nie można wymagać od zwierzęcia, zwłaszcza młodego, aby cały dzień gnuśniało na swoim posłaniu. Pies musi mieć możność swobodnego wybiegania się na powietrzu, na ogrodzonej powierzchni, zawsze w towarzystwie wychowawcy lub członków jego rodziny.
Podczas wychowywania psa trzeba dążyć do wzbudzenia w nim bezwzględnego zaufania do wychowawcy. Dlatego niewybaczalnym błędem jest drażnienie psa, zwłaszcza w czasie posiłku, bicie w przystępie gniewu i stosowanie kar w nieodpowiednim momencie. Zaufanie można łatwo wyrobić u psa już od wczesnej młodości, zaraz po odłączeniu go od matki, najlepiej podczas jego karmienia. Chodzi o to, aby szczenię pozwalało panu bez sprzeciwu odbierać sobie pokarm. W tym celu trzeba psiaka stopniowo i łagodnie przyzwyczajać do tego, że w czasie posiłku wychowawca podchodzi do niego, głaszcze i zabiera mu pokarm, chwilę przetrzymuje i z powrotem oddaje. Próby oporu tłumi się przez odsunięcie psa. Wszystko to Nauczenie robi się łagodnie i w taki sposób, aby pies nie odnosił wrażenia, że chce się go pozbawić pożywienia.
lip 27 2010
Zarówno nagroda, jak i kara muszą być natychmiastową reakcją wychowawcy, zaraz po wykonaniu lub niewykonaniu ćwiczenia przez psa. W przeciwnym razie nie skojarzy on następujących po sobie wydarzeń, a nasze wysiłki będą bezowocne. Jeśli np. wychowawca stwierdziwszy, że szczeniak załatwił się w mieszkaniu, przywołuje go do siebie i sprawia mu lanie, wówczas pies skojarzy czyn pana ze swoim przyjściem do niego, a nie z nieporządkiem, jakiego był sprawcą. Czuje się on ukarany za to, że przyszedł do swego pana, gdyż związek z jego postępkiem, należącym już do przeszłości, a czynami pana, należącymi do teraźniejszości, jest dla niego absolutnie niepojęty. Smakołyki stanowiące nagrodę dla psa mogą być różne, np. gotowane i podsuszone mięso, różnego rodzaju sucharki, cukier. Bardzo dobre są specjalne suchary przygotowane z drożdżowego ciasta pszennego i mięsa. Przysmaki te, w postaci drobnych kąsków, podaje się na wyciągniętej dłoni, nie palcami, i jednocześnie chwali wychowanka pieszczotliwym głosem i głaszcze. Bardziej hojnym kąskiem nagradza się ucznia za pierwsze wykonanie rozkazu. Smakołyki nosi się ze sobą w czasie ćwiczeń w płóciennej torbie (chlebaku), zapakowane w plastykową torebkę.
Bardzo ważna jest modulacja głosu wychowawcy. Trzeba posługiwać się jak największą skalą tonów i odcieniami głosu. Rozkazy powinny być wydawane tonem nakazującym i stanowczym, lecz przyciszonym. W razie niewykonania polecenia powtarza się bardziej stanowczo, ostrzej, ale nigdy krzykliwie. Im lepiej pies wykona swepobiegać z nim i pobaraszkować. W ten sposób szczenię zaspokoi potrzebę ruchu i zabawy. Jeśli się zdarzy, że pies zajmie się czymś innym i zbtnio oddali, wówczas dobrze jest schować się tak, aby wywołać w nim niepokój i obawę zgubienia pana. Znudzony chwilową rozrywka i nie widząc przewodnika w zasięgu swego wzroku, zacznie go szukać. Im dłużej będzie szukał, tym lepiej, tym mocniej odczuje przykrość. Po stwierdzeniu, że już dostatecznie się zaniepokoił, trzeba zawołać go i nagrodzić za przyjście pochwałą itp.
Nie zawsze jednak udaje się w ten sposób przezwyciężyć pokusy psa. W takich wypadkach trzeba zastosować zamiast przyjemnych bodźców — przykre, ale w taki sposób, aby doznana przykrość nie mogła być przez psa skojarzona z osobą pana.
W tym celu korzystamy z pomocy drugiej osoby, specjalnie znajdującej się w pobliżu psa i pozornie obojętnej na jego poczynania. W chwili, kiedy psiak nie reaguje na sygnał wychowawcy, postronna osoba musi go nastraszyć lekkim uderzeniem, np. wiklinowym prętem. Oczywiście szczenię czmychnie do swego wychowawcy, który powinien go zawołać i przyjąć jak najserdeczniej. Kilkakrotne powtórzenie takich ćwiczeń w zupełności wystarczy do nauczenia psa niezwłocznego przybiegania na dany sygnał.
lip 27 2010
Przykładem prawidłowego oddziaływania na psa podczas jego nauki jest posłużenie się najpierw —jak już wspomniano — bodźcem warunkowym, a bezpośrednio potem (po upływie 2—3 sekund) — bezwarunkowym. Chcąc np. nauczyć psa siadania na rozkaz, trzeba najpierw wydać rozkaz „siedź”, a dopiero potem, naciskając lewą ręką jego krzyż i jednocześnie podciągając prawą ręką obrożę do góry, zmusić go do przyjęcia pozycji siedzącej. Jeśli po kilku ćwiczeniach wychowanek dobrze nauczył się siadać na rozkaz, można go przyzwyczaić do wykonywania tego rozkazu na inne bodźce, zawsze jednak takie same, np. na sygnał podany gwizdkiem, na znak ręką itp. Nowy bodziec warunkowy musi być połączony z rozkazem ,,siedź”, który będzie zastępował bodziec bezwarunkowy — nacisk ręką. W ten sposób po kilkakrotnym powtórzeniu ćwiczenia pies będzie siadał na sam sygnał gwizdka lub znak ręką, bez nieodzownego przedtem rozkazu ,,siedź”.
Nagrodą dla zwierzęcia są przysmaki (podane z ręki), pogłaskanie, pochwalenie pieszczotliwymi słowami, natomiast karą — rozkaz powtórzony tonem ostrzejszym (ale nie za ostrym i nie krzykliwym) oraz bardziej radykalny przymus przy użyciu rąk, np. silniejsze pociągnięcie za obrożę lub smycz, machnięcie ręką itp.
Chwaląc psa, zawsze trzeba stosować jednakowe słowa w rodzaju: ,,dobry piesek”, „grzeczny piesek”, „kochany piesek”, wypowiadane miękko, przeciągle i wesoło, karcące natomiast powinny być krótkie, jak np. ,,fe”, „źle”, „pst” itp., wymawiane ostro. Wymiar kary musimy dostosować do wieku, charakteru i stopnia wrażliwości zwierzęcia. Nie można stosować kar zbyt dotkliwych, gdyż to zwykle dezorientuje psa, wywołuje gwałtowne próby ucieczki, a nawet może wprawić zwierzę w stan, w którym w ogóle nie nadaje się do jakiejkolwiek nauki. Nawet łagodny wymiar kary jest celowy tylko wtedy, gdy nałożone na psa obowiązki nie przekraczają jego zdolności. Bardzo często niewykonanie lub błędne wykonanie rozkazu przez wychowanka może być wynikiem rozproszenia jego uwagi itp. A zatem karanie w takim wypadku jest zupełnie bezcelowe, gdyż powoduje tylko dezorientację.
lip 27 2010
Podstawowe szkolenie psa ma podobne znaczenie jak nauczanie przedszkolne w wychowaniu dzieci. Im staranniej wpoimy w niego zasób „wstępnej wiedzy”, przygotowującej go do życia w warunkach stworzonych przez człowieka, tym milszym staje się towarzyszem i wierniejszym przyjacielem oraz zdolniejszym uczniem w przyszłej „nauce zawodu”, do jakiego ewentualnie chcielibyśmy go w przyszłości przysposobić.
Zanim jednak zechcemy psa czegokolwiek nauczyć, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że podejmując się roli wychowawcy zwierzęcia, powinniśmy sami posiadać pewne walory, bez których wszelkie starania „pedagogiczne” nie dadzą pożądanych wyników. Dobry wychowawca powinien odznaczać się dużą cierpliwością, opanowaniem oraz konsekwencją w postępowaniu. Wszelkie starania o dobre ułożenie psa będą daremne, jeśli do lekcji przystępuje się w zdenerwowaniu lub w złym humorze. Zły nastrój udziela się wychowankowi, który nabiera wówczas niepożądanych manier.
Metody wychowywania psów są bardzo podobne do tych, jakie używane są przez rozumnych rodziców wobec 1—2letnich dzieci. A więc pożądane tu są przede wszystkim: stanowczość, opanowanie, konsekwencja w postępowaniu, nagradzanie za posłuszeństwo pieszczotą i łakociami, a w odwrotnym wypadku — pozbawienie wychoopiekuna psa dzieciom musi być poprzedzone odpowiednim pouczeniem ich, jak mają postępować, aby go nie „rozbisurmanić”. Oczywiście w grę może tu wchodzić tylko młodzież w wieku powyżej 11 lat, którą można zainteresować biologią. Wychowanie psa może być dla takiej młodzieży środkiem pomocniczym w utrwalaniu wiadomości z biologii, zdobytych w szkole.
lip 27 2010
Obserwując zachowanie się zwierząt i ludzi, można stwierdzić, że ich organizm reaguje na działanie pewnych czynników pobudzających, czyli na bodźce. Bodźce pochodzące z otaczającego nas środowiska są bodźcami zewnętrznymi, a powstające w samym organizmie — bodźcami wewnętrznymi. Jedne i drugie pobudzają receptory — narządy odbierające podniety ze środowiska zewnętrznego lub wewnętrznego (narządy zmysłów, zakończenia nerwów czuciowych). Pobudzenie powstałe w receptorze przenoszone jest za pośrednictwem nerwów czuciowych dośrodkowych do ośrodkowego układu nerwowego (mózgowie i rdzeń kręgowy). Stamtąd w odpowiedzi na dany bodziec (sygnał) podnieta jest przekazywana za pośrednictwem nerwów odśrodkowych do tkanek lub całych narządów, jakby nakazy wykonania czynności, wywołujące reakcję.
Jak z tego wynika, układ nerwowy ośrodkowy, składający się z mózgowia, opancerzonego czaszką, oraz rdzenia kręgowego, zamkniętego wewnątrz kręgosłupa (w kanale kręgowym) i przebiegającego w postaci grubego sznura od mózgowia do ogona, odgrywa rolę podobną do tej, jaką pełni centrala telefoniczna, od której jak z dyspozytorni rozchodzi się sieć przewodów — wypustek nerwowych — po całym ciele i swymi zakończeniami sięga do wszystkich tkanek i narządów. Podrażnienia odbierane przez receptory (zakończenia nerwów czuciowych) są przekazywane przez nerwy do „centrali”, skąd już w postaci impulsów (nakazów) są przekazywane za pośrednictwem nerwów odśrodkowych efektorom, czyli narządom wykonawczym organizmu, które wykonują lub zmieniają swoją czynność pod wpływem pobudzeń nerwowych. Inaczej mówiąc, organizm pobudzony jakąś podnietą reaguje odpowiednią czynnością swoich narządów. Reakcje, czyli odruchy, występujące w odpowiedzi na bodźce, mogą być bezwarunkowe lub warunkowe, zależnie od rodzaju bodźca — bezwarunkowego lub warunkowego. Na przykład pokarm jest dla psa bodźcem bezwarunkowym, ale miska i osoba karmiąca są bodźcami związanymi z pokarmem, gdyż sygnalizują go, nabierając przez to znaczenia sygnałowego, czyli są bodźcami warunkowymi.